Blog o amerykańskiej kulturze popularnej, muzyce wszelakiej, kinie zachodnim, marketingu internetowym oraz polityce światowej. Kocham Star Wars i nie boję się wyrażać poglądów na tematy bieżące. Enjoy!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celebration. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą celebration. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 4 maja 2015
Star Wars Celebration, czyli jak dobrze jest być fanem Star Wars
Dwa tygodnie temu śledziłem bez przerwy największą imprezę związaną z moim ukochanym uniwersum, czyli Star Wars Celebration, które w tym roku odbyło się w Anaheim w Kalifornii. Niestety z kilku powodów nie mogłem tam być osobiście (nadrobię w przyszłym roku w Londynie), ale Lucasfilm okazał się być wspaniałomyślny dla międzynarodowej rzeszy fanów i zorganizował stream całego wydarzenia na żywo w internecie. Cztery dni Gwiezdny wojen! Około osiem godzin dziennie relacji, paneli, wywiadów i atrakcji związanych ze Star Wars! Wspaniałe przeżycie!
Największą rewelacją było oczywiście otwarcie całej imprezy, które poświęcone było przede wszystkim The Force Awakens. Była Kathleen Kennedy oraz J. J. Abrams, a niezapowiedzianymi gośćmi okazała się trójka głównych bohaterów Sequeli: piękna Daisy Ridley, przesympatyczny John Boyega oraz Oscar Isaac, najlepszy pilot nowych Gwiezdnych wojen! Najbardziej zaskakującym punktem całego panelu było pojawienie się R2-D2 i BB-8. I co najlepsze, nowy droid okazał się być - zgodnie z zapowiedziami - praktycznie istniejącym i działającym urządzeniem! Szok i niedowierzanie, huh? Czym innym było słyszeć doniesienia, że to nie animacja komputerowa, a czym innym zobaczyć na własne oczy wtaczającego się na scenę nowego bohatera Sagi. Uśmiech nie znikał z mojej twarzy przez całą godzinę - bawiłem się świetnie! Zobaczyliśmy zdjęcia z planu, a także usłyszeliśmy trochę informacji (bardzo enigmatycznych) o nowych bohaterach. Na scenie pojawili się również weterani Star Wars: Mark Hamill, Carrie Fisher, Peter Mayhew oraz Anthony Daniels. Widok starych i nowych bohaterów Gwiezdnej Sagi, stojących obok siebie i uśmiechających do dziesiątek tysięcy zgromadzonych w wielkiej sali fanów było przełomowe w historii Star Wars.
No i co najważniejsze, na sam koniec zobaczyliśmy nowy teaser. Który - nie muszę wyjaśniać dlaczego - wywołał u mnie drganie rąk i potok łez na twarzy. Po obejrzeniu - kilkukrotnym - tego emocjonującego, dwuminutowego arcydzieła wiem jedno: film będzie przynajmniej bardzo dobry. Liczę natomiast na to - i wierzę w to - że J.J. oraz Kathleen Kennedy staną na wysokości zadania i dostarczą nam w grudniu świetną przygodę, która dorówna najlepszym Epizodom Star Wars i wpisze do historii kinematografii jako coś wielkiego i przełomowego.
A co jeszcze na Celebration?
Świetnie bawiłem się na panelu Carrie Fisher, która choć pijana, pozostawiła niezwykle pozytywne wrażenie ciepłej i przesympatycznej osoby. Była niezwykle dowcipna i opowiedziała niesamowicie ciekawą anegdotę związaną z kręceniem TESB i imprezą na której zjawili się The Rolling Stones i na której oczywiście nie żałowano alkoholu i narkotyków. Problem jednak w tym, że następnego ranka odbywały się zdjęcia niektórych scen na Bespin, przez co nasza ukochana obsada w niektórych momentach filmu może wyglądać na skacowaną bądź jeszcze mocno nabuzowaną imprezowymi dobrami. O takich rzeczach nie przeczyta się w The Making of czy nie usłyszy w filmach dokumentalnych o produkcji filmów! Po panelu tym bolały mnie policzki od uśmiechu - czego chcieć więcej?
Na plus również panel Marka Hamilla, który również okazał się być niezwykle sympatyczną, ciepłą i otwartą osobą. Opowiedział kilka niezwykle ciekawych anegdot, na przykład o słuchawce którą miał w uchu podczas kręcenia scen na Dagobah i treningu z Yodą, w której czasem zamiast głosu Yody usłyszeć mógł lokalną, rockową rozgłośnię radiową, co powodowało nieporozumienia na planie. Rozmowa z Markiem zeszła również na jego współczesną pracę aktorską, głównie w sferach udzielania głosu licznym, kultowym postaciom (takim jak Joker, czy ostatnio Darth Bane - pokazano klip!), ale również gościnnym występie w jednym z ostatnich odcinków The Flash. Hamill opowiedział również o kulisach nagrania głosu do teasera The Force Awakens (główny głos został wyjęty z RotJ, natomiast pogłos jest współczesnym nagraniem), powtarzając oczywiście zawarte w teaserze słowa. Niezwykle przezabawny i bardzo pozytywny wywiad!
Rewelacyjnie bawiłem się również na konkursie Cosplay, który podzielony został przez zarządzającą streamem ekipę ze StarWars.com na dwie części. I zarówno fragment z występującymi na scenie cosplayerami, jak i późniejszy, przedłużający się moment wywiadów z poprzebieraną publicznością, sprawiły mi dużo radości i znów przyprawiły o ból policzków. Prowadzący cały konkurs (James Arnold Taylor oraz Dee Bradley Baker) byli przezabawni, a chemia między nimi a jury (w składzie między innymi Dave Filoni i Ashley Eckstein) niezwykle pozytywna. Kostiumy były również rewelacyjnie zaprojektowane i wykonane, a kreatywność fanów przyprawiała o ból głowy. Fani z publiczności byli natomiast niesamowicie różnorodni: od małego, niewinnego dziecka-Ewoka, poprzez sympatycznych i normalnych fanów po dziwnych i stukniętych nerdów. Bawiłem się wyśmienicie!
Co jeszcze? Niestety panel dotyczący Star Wars Anthology (jak teraz nazywa się spin-offy) nie był streamowany, ale śledziłem na bieżąco twitterowe relacje oraz przecieki w postaci concept artu i teasera. Koncepcja brutalnego filmu wojennego osadzonego w świecie Star Wars brzmi fantastycznie, a zapowiedź Kathleen Kennedy o chęci eksperymentowania z gatunkami i tematami w świecie Gwiezdnych wojen zapowiada nam serię wyśmienitych i różnorodnych filmów. Jestem bardzo podekscytowany, bo zapowiedzi Rogue One pozwalają oczekiwać naprawdę dobrego i brutalnego kina akcji, w którym dobro nie zawsze będzie dobre, a zło nie zawsze będzie złe. Postawienie na realizm i niejasną moralność bohaterów (a także osadzenie w głównej roli przepięknej Felicity Jones) sprawiają, że na film ten czekam równie niecierpliwie jak na siódmą część Sagi. Jeszcze półtora roku!
Oprócz tego niezwykle ciekawy i pozytywny panel związany z Rebels, gdzie pojawiła się większość głównych bohaterów serialu. Oddzielnie, na Twitch, streamowana była natomiast kantyna BioWare dotycząca SWTOR, gdzie ujawniono szczegóły dotyczące Ziost i powrotu "12xp". Było też sporo niestreamowanych paneli, których przebieg śledziłem przez social media. Między innymi dotyczyły one The Clone Wars - dowiedzieliśmy się na przykład, że w serialu pojawić się miały Yuuzhan Vong... Co za strata!
Bardzo miło ze strony StarWars.com że zorganizowali taki stream, przybliżając fanów z całego świata do tego epickiego wydarzenia. Przyjemnie śledziło się również streamowy chat, gdzie ludzie robili sobie jaja z Haydena, małego chłopca który przed panelem z McDiarmidem nie potrafił trafić Angry Birds do celu. To wydarzenie przerodziło się w drobny meme i zaczęło dotyczyć również Haydena Christensena, a chatujący na You Tube fani ciągle żartowali na ten temat. Przeprowadzane między panelami wywiady z fanami i różnego rodzaju szychami - wliczając w to kursy Origami czy gotowania - urozmaicały całe wydarzenie, sprawiając, że nie było mi aż tak przykro, że nie ma mnie tam osobiście.
Oby się udało polecieć w 2016 na Celebration Europe!
Dobrze jest być fanem Star Wars.
poniedziałek, 24 września 2012
Serial aktorski Star Wars: Underworld
Środowisko fanów Gwiezdnych wojen już od paru lat oczekuje serialu aktorskiego osadzonego w tym fantastycznym i bogatym uniwersum. Lucas początkowo w latach 70. pracując nad scenariuszem do „Star Wars” myślał bardziej o formie serialu niż całego filmu. W końcu pod namowami postawił na to drugie, choć mimo wszystko od zawsze jego marzeniem było tworzenie filmów na mały ekran.
Lucas swoje marzenie postanowił zrealizować po nakręceniu prequeli (epizodów I-III). Już pod koniec 2004 roku chodziły plotki o planach nakręcenia serialu aktorskiego, jednak dopiero w kwietniu 2005 roku George oficjalnie ogłosił ten fakt podczas konwentu Celebration III. Wtedy też dowiedzieliśmy się o planach stworzenia animacji osadzonej w okresie Wojen Klonów, która jest dzisiaj wszystkim znana pod tytułem „The Clone Wars” („Wojny klonów”). Planowano premierę serialu aktorskiego na 2009 rok...
Praktycznie bez przerwy opóźniano termin rozpoczęcia prac nad serialem, a fani dostawali tylko szczątkowe informacje o całym projekcie, które i tak ciężko było oddzielić od plotek. Wiadomo już na pewno, że ma on się rozgrywać pomiędzy epizodem III („Zemsta Sithów”) oraz epizodem IV („Nowa Nadzieja”), czyli w okresie liczącym 19 lat i określonym przez Bena Kenobiego jako „Dark Times” (Mroczne Czasy). Okres ten był mało eksploatowany przez twórców książek i komiksów składających się na Expanded Universe, co było spowodowane restrykcjami nałożonymi przez Lucasa. Niedawny projekt „The Force Unleashed” (gra, książka, komiks) rozgrywa się co prawda w tym okresie, ale jego fabuła była ściśle kontrolowana przez George’a. Anulowano też projekt trylogii opowiadającej o życiu Boby Fetta w tym czasie oraz odrzucono pomysł książki o młodej księżniczce Leii, aby „nie tworzyć konfliktów z kanonem”. Ciekawostką są również pogłoski jakoby Daniel Logan (odtwórca roli młodego Fetta w „Ataku klonów”) miał brać udział w projekcie. Również Sam Witwer (aktor udzielający głosu i twarzy Starkillerowi z „The Foce Unleashed”) zadeklarował chęć brania udziału w serialu, trwają też rozmowy z Jay’em Laga'aia’em (aktorem grającym kapitana Typho w II i III epizodzie), a na ostatnim Celebration Ian McDIarmid wyraził zainteresowanie powrotem do roli Imperatora.
W serialu nie pojawią się jednak ani kilkunastoletni Luke, ani Imperator Palpatine czy jego nowy uczeń Darth Vader. Będzie się o nich mówić, będą szturmowcy, poznamy życie drugo- i trzecioplanowych postaci z filmów, odwiedzimy znane planety i lokacje, ale nie zobaczymy żadnych Jedi ani głównych bohaterów z filmów. Ostatnio porównano stworzoną fabułę do filmu „Ojciec chrzestny”: zobaczymy co się dzieje na Coruscant i jak zmieniła się Galaktyka po upadku Republiki z punktu widzenia szefów przestępczego podziemia, którzy kontrolują handel używkami czy prostytucję. Pojawią się przemytnicy, gangsterzy, łowcy nagród - klimat ma być mroczny i zbliżony do tego który znamy z „Imperium Kontratakuje”.
Ponad dwa lata temu dowiedzieliśmy się, że 50 godzin scenariusza jest już stworzonych, a Lucas stwierdził, że jest potrzebny budżet wynosząco około 50 milionów dolarów na odcinek. Dla porównania, koszt wyprodukowania odcinka nowej serii Battlestar Galactica oscyluje wokół 1,5 miliona dolarów . George ogłosił, że zakładane koszty są zbyt wysokie i trwają prace nad nowymi technologiami oraz różnymi metodami realizacji filmów które uczynią ten projekt możliwym do zrealizowania.
Jego stwierdzenia są dość kontrowersyjne, a teoretyczne koszta wydają się wygórowane. Lucas zakłada, że godzina takiego serialu będzie kosztowała tyle ile godzina „Zemsty Sithów”. Czy aż tak stawia on na efekty specjalne? Przy okazji tworzenia Oryginalnej Trylogii mówił w wywiadach, że „efekty specjalne to tylko dodatek, sposób na opowiedzenie historii, ale to historia jest najważniejsza i nigdy nie może być przysłaniana przez efekty”. Wielu krytyków ostatnich trzech epizodów pewnie zacznie się śmiać z hipokryzji Lucasa, ale faktem jest, że np. budżet „Nowej Nadziei” wynosił „jedynie” 11 milionów dolarów. To pięć razy mniej niż zakładany koszt 42-minutowego odcinka.
George Lucas na pewno chce zmienić sposób tworzenia seriali telewizyjnych pokazując świat Gwiezdnych Wojen w sposób, który nikt inny nigdy nie dokonał. Otwarte i różnorodne przestrzenie to coś, czego brakuje współczesnym serialom, często ograniczonym do stałego planu pełnego powtarzających się rekwizytów i nie zmieniającej się garderoby. Faktem jest też to, że prace nad rozwojem technologii mogą mieć gigantyczny wpływ na tworzenie filmów w przyszłości i takie jest zamierzenie ekipy z LucasFilm.
Rick McCallum przy każdej okazji potwierdza istnienie 50 scenariuszy do godzinnych odcinków oraz już dawno temu ogłosił, że serial prawdopodobnie będzie kręcony w Czechach. Jeśli takie plany nadal wiszą w powietrzu to jest to dobra informacja dla fanów z Polski, ponieważ ci wytrwalsi będą mieli okazję w jakiś sposób przyczynić się do powstawania serialu, może jako statyści, albo chociaż pomoc na planie (a jestem pewien, że wielu fanów dałoby sobie uciąć rękę za możliwość chociażby zamiatania podłogi na planie, nawet bez żadnego wynagrodzenia).
Niedawno też dowiedzieliśmy się, że tytuł nosi roboczy tytuł Star Wars: Underworld co potwierdza wcześniejsze zapowiedzi dotyczące klimatu serialu. Zastanawiające jest jednak to, że zapowiedziana kilka miesięcy gra Star Wars: 1313 ma założenia podobne (jeśli nie takie same) co serial. Zastanawiam się czy gra nie miała pierwotnie być częścią promocji serialu i ostatecznie (skoro już była w produkcji) oderwała się od niego, czy po prostu zdecydowano się pociągnąć pomysł i przerobić go na grę?
Na nową produkcję poczekamy jeszcze pewnie długo, ale warto czekać i śledzić dochodzące ze wszystkich stron szczątkowe informacje. Oczekiwanie na pewno umili nam serial „The Clone Wars” (no nie wszystkim, ale niektórym na pewno umili) oraz serial "Detours", wydawane co chwilę nowe pozycje książkowe i serie komiksowe, gra MMORPG „The Old Republic” ciągle się rozwija, w powietrzu wisi "1313", a do kin powracają kolejne epizody w wydaniu 3D. Uniwersum Gwiezdnych Wojen żyje, rozwija się jak nigdy przedtem i na pewno jeszcze długie lata o nim nie zapomnimy!
sobota, 1 września 2012
Atak Lucasa - Dlaczego Filoni jest niewinny
Obecna sytuacja Expanded Universe oraz The Clone Wars jest fanom znana i możliwa do określenia jako "trudna". Niektóre kroki i decyzje twórców tego animowanego serialu zostały przyjęte przez fanów bardzo chłodno i krytycznie aż do tego stopnia, że jest wiele osób całkowicie odrzucających ten produkt i nie uznających go jako części EU. Są też radykałowie którzy wysuwają TCW ponad całą resztę, ale jest to zdecydowana mniejszość, bądź nieświadomi ludzie dla których EU="przygody Luke'a po Powrocie Jedi" (z jaką to teorią spotkałem się niedawno w komentarzach na oficjalnym facebooku TCW).
Kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy? Gdzie się podziali ludzie którzy mieli zadbać o spójność tego świata, a którzy bardzo bacznie obserwują autorów książkowych i komiksowych? Dlaczego Strażnik Holocronu czuje się zagubiony tak samo jak fani Star Wars na całym świecie? Czy można czuć się bezpiecznie i czy Odległej Galaktyce nie grozi podział na dwa universa albo - co gorsza - reboot?
Wiele osób oskarża o tę sytuację Dave'a Filoniego, twarz serialu i osobę za niego odpowiedzialną. Ten facet - nazywany Kapelusznikiem ze względu na kapelusz z którym się nie rozstaje - jest pod ciągłym ostrzałem sympatyków EU. Czy słusznie? Moim zdaniem nie.
Dave od początku chciał tworzyć serial z poszanowaniem dla EU i pominięciem głównych bohaterów z filmów, takich jak Anakin, Obi-Wan czy Yoda. Chciał skupić się na klonach, mniej ważnych Jedi i różnych wojennych historiach. Niestety wtedy do akcji wszedł George Lucas i powiedział "nie, ja chcę Anakina, Obi-Wana i jakąś nową sympatyczną postać". To wtedy zaczęły się wszelkie kontrowersje, jeszcze zanim pojawił się pierwszy trailer do filmu kinowego fani z gigantycznym oburzeniem przyjęli informacje o padawance Anakina, Ahsoce Tano (do której zdążyliśmy się przyzwyczaić, jednak jeszcze 5 lat temu był to szok i skandal). Otóż to Lucas jest tak naprawdę głównym twórcą TCW - to on wymyśla te wszystkie historyjki, to on decyduje o tym kto się na ekranie pojawi, kto zginie i jak potoczy się akcja. Filoni na Celebration VI się żalił (oczywiście delikatnie i poprzez śmiech, w końcu George'a się nie krytykuje), że nie ma zbyt dużego wpływu na serial. Podał przykład: przyniósł Lucasowi zbiór informacji (wziętych z EU) o Mandalorianach i jakieś propozycje historii z nimi związanych i... Lucas wszystko odrzucił, po czym zaproponował własne pomysły z nimi związane (które ledwo-ledwo udaje się ostatnio uratować). Podobnie było np. z Evanem którego zabito przedwcześnie mimo tego, że ginie on w książce dziejącej się po zakończeniu Wojny. W nadchodzącym sezonie podobny manewr mają zamiar zrobić z Adi Gallią - ubić ją i tym samym przekreślić całą komiksową serię "Obsesja" (która i tak wygląda dość kiepsko przez wątki Asajj). Lucas - który nie zna EU - ciągle myśli nad różnymi rozwiązaniami, a kiedy na coś wpadnie to dzwoni do Filoniego (o każdej porze dnia i nocy) i każe mu notować. Niesamowicie naciągany i niepotrzebny (no chyba, że z marketingowego punktu widzenia...) powrót Dartha Maula to też pomysł George'a.
Moim zdaniem machinacje w Expanded Universe to nic innego jak brak szacunku dla historii już stworzonych, dla ich twórców i dla całego Rozszerzonego Świata Star Wars. Bezczelnością jest też branie do serialu postaci stworzonych w EU takich jak np. Asajj Ventress i budowanie dla nich historii nie związanych z tym co wymyślili ich twórcy.
Dave od początku chciał tworzyć serial z poszanowaniem dla EU i pominięciem głównych bohaterów z filmów, takich jak Anakin, Obi-Wan czy Yoda. Chciał skupić się na klonach, mniej ważnych Jedi i różnych wojennych historiach. Niestety wtedy do akcji wszedł George Lucas i powiedział "nie, ja chcę Anakina, Obi-Wana i jakąś nową sympatyczną postać". To wtedy zaczęły się wszelkie kontrowersje, jeszcze zanim pojawił się pierwszy trailer do filmu kinowego fani z gigantycznym oburzeniem przyjęli informacje o padawance Anakina, Ahsoce Tano (do której zdążyliśmy się przyzwyczaić, jednak jeszcze 5 lat temu był to szok i skandal). Otóż to Lucas jest tak naprawdę głównym twórcą TCW - to on wymyśla te wszystkie historyjki, to on decyduje o tym kto się na ekranie pojawi, kto zginie i jak potoczy się akcja. Filoni na Celebration VI się żalił (oczywiście delikatnie i poprzez śmiech, w końcu George'a się nie krytykuje), że nie ma zbyt dużego wpływu na serial. Podał przykład: przyniósł Lucasowi zbiór informacji (wziętych z EU) o Mandalorianach i jakieś propozycje historii z nimi związanych i... Lucas wszystko odrzucił, po czym zaproponował własne pomysły z nimi związane (które ledwo-ledwo udaje się ostatnio uratować). Podobnie było np. z Evanem którego zabito przedwcześnie mimo tego, że ginie on w książce dziejącej się po zakończeniu Wojny. W nadchodzącym sezonie podobny manewr mają zamiar zrobić z Adi Gallią - ubić ją i tym samym przekreślić całą komiksową serię "Obsesja" (która i tak wygląda dość kiepsko przez wątki Asajj). Lucas - który nie zna EU - ciągle myśli nad różnymi rozwiązaniami, a kiedy na coś wpadnie to dzwoni do Filoniego (o każdej porze dnia i nocy) i każe mu notować. Niesamowicie naciągany i niepotrzebny (no chyba, że z marketingowego punktu widzenia...) powrót Dartha Maula to też pomysł George'a.
Moim zdaniem machinacje w Expanded Universe to nic innego jak brak szacunku dla historii już stworzonych, dla ich twórców i dla całego Rozszerzonego Świata Star Wars. Bezczelnością jest też branie do serialu postaci stworzonych w EU takich jak np. Asajj Ventress i budowanie dla nich historii nie związanych z tym co wymyślili ich twórcy.
Problemem wydaje się tutaj nastawienie Lucasa do EU - uważa on, że istnieją dwa światy: jego świat (zbudowany w filmach i teraz w TCW) oraz świat książek, komiksów i gier. Twierdzi on, że Star Wars to historia Anakina Skywalkera i że po jego śmierci nic się nie wydarzyło. Rozumiem to, on jest Stwórcą, on wymyślił ten świat - Jedi, Sithów, Moc, Imperium, Wojny Klonów - ale dlaczego pozwolił innym - autorom książek, komiksów czy scenarzystom gier - bawić się w jego świecie jego zabawkami, skoro nie ma zamiaru szanować ich twórczości? Chodzi tylko o kasę? Chyba tak, nie bez powodu fani lubią w Internecie nazywać go per "Luka$" bądź "LuCa$h".
To również nie jest też do końca tak, że Lucas nie pracował nigdy z EU. Konsultował się on z niektórymi autorami przy tworzeniu takich książek jak "Labirynt Zła" (dziejący się tuż przed Zemstą Sithów - mam nadzieję, że Lucas pamięta o tej pozycji i będzie pamiętał tworząc zakończenie Wojen Klonów) czy "Darth Plagueis" (nakreślił tę historię), pomagał przy tworzeniu historii do pierwszej części "The Force Unleashed" a nawet napisał wstęp do "Punktu Przełomu" (książki z Wojen Klonów - moim marzeniem jest przeniesienie tamtej historii do TCW). Lucas również użył nazwy "Coruscant" w Prequelach, nazwy która pojawiła się pierwszy raz w Trylogii Thrawna (chociaż kto wie, może to Zahn zapytał się go jak się nazywa stolica i tak to wyglądało). Więcej takich przeniesień z EU do filmów można znaleźć na tej liście. Odbywa się to niestety najczęściej tak, że to co się Lucasowi podoba to to zaakceptuje i weźmie, a to co nie to po prostu odrzuci. Znany jest też z tego, że jest wybredny. Pewnie wiecie, jak wyglądało tworzenie filmów: Lucas ogłaszał, że potrzebuje statku kosmicznego, więc dziesiątki artystów siadało i tworzyło różne projekty. Któregoś dnia Lucas przychodził, oglądał i swoją sławną pieczątką zaznaczał co mu się podoba, a co nie (oglądając dokumenty z planu zauważyłem, że artyści sprawiają wrażenie niesamowicie przerażonych kiedy George decyduje). Wtedy artyści siadali i modyfikowali rzeczy które Stwórcy się podobały, ewentualnie coś po prostu przechodziło dalej jeśli było naprawdę dobre (czytaj: według Lucasa).
Nie chcę też krytykować tego człowieka całkowicie obrzucając go błotem, absolutnie nie! Szanuję go za to, że to dzięki jego pracy i wyobraźni możemy bawić się Odległą Galaktyką na różne sposoby. To on wymyślił Moc, Chewbaccę i to on ciężko walczył o pieniądze na produkcję pierwszego filmu. Również jemu zawdzięcza się współczesną technologię tworzenia filmów, głównie efektów specjalnych. Gdyby nie Lucas i jego rozwiązania, nie byłoby ILM i nie byłoby takich dzieł jak Obcy czy dzisiejszy Avengers. Jego wielki wkład w historię kina jest nie do podważenia, jak i jego ojcostwo nad Star Wars.
Problemem jest jego brak szacunku dla produktów - książek, komiksów - których stworzeniu dał zielone światło i na których zarobił i zarabia gigantyczne pieniądze. Dajesz komuś bawić się Twoimi zabawkami i budować zamki w Twojej piaskownicy? To szanuj te zamki, nie depcz po nich. Da się to zrobić - pokazali to twórcy Star Wars: The Old Republic ładując do tej gry wszystko co się tylko dało wziąć z EU i budując wokół tego nowy wspaniały świat, bohaterów i wydarzenia. Dokonali w sposób perfekcyjny tego, czego nie do końca udało się dokonać twórcom TCW, serialu który jednak staje się coraz lepszy z sezonu na sezon.
Sezon 5 zapowiada się dobrze, chociaż niestety taki urok trailerów, że mogą człowieka omamić i jedynie narobić smaka. Mam nadzieję, że w końcu EU zostanie wykorzystane w stu procentach, przynajmniej we wspomnianym przeze mnie połączeniu serialu z III Epizodem, do czego w końcu musi dojść.
Niech Moc będzie z Wami.
Nie chcę też krytykować tego człowieka całkowicie obrzucając go błotem, absolutnie nie! Szanuję go za to, że to dzięki jego pracy i wyobraźni możemy bawić się Odległą Galaktyką na różne sposoby. To on wymyślił Moc, Chewbaccę i to on ciężko walczył o pieniądze na produkcję pierwszego filmu. Również jemu zawdzięcza się współczesną technologię tworzenia filmów, głównie efektów specjalnych. Gdyby nie Lucas i jego rozwiązania, nie byłoby ILM i nie byłoby takich dzieł jak Obcy czy dzisiejszy Avengers. Jego wielki wkład w historię kina jest nie do podważenia, jak i jego ojcostwo nad Star Wars.
Problemem jest jego brak szacunku dla produktów - książek, komiksów - których stworzeniu dał zielone światło i na których zarobił i zarabia gigantyczne pieniądze. Dajesz komuś bawić się Twoimi zabawkami i budować zamki w Twojej piaskownicy? To szanuj te zamki, nie depcz po nich. Da się to zrobić - pokazali to twórcy Star Wars: The Old Republic ładując do tej gry wszystko co się tylko dało wziąć z EU i budując wokół tego nowy wspaniały świat, bohaterów i wydarzenia. Dokonali w sposób perfekcyjny tego, czego nie do końca udało się dokonać twórcom TCW, serialu który jednak staje się coraz lepszy z sezonu na sezon.
Sezon 5 zapowiada się dobrze, chociaż niestety taki urok trailerów, że mogą człowieka omamić i jedynie narobić smaka. Mam nadzieję, że w końcu EU zostanie wykorzystane w stu procentach, przynajmniej we wspomnianym przeze mnie połączeniu serialu z III Epizodem, do czego w końcu musi dojść.
Niech Moc będzie z Wami.
sobota, 25 sierpnia 2012
Powrót Nerda - Przyszłość Star Wars
Pozostawmy na chwilę Islam z boku - kontynuacja na pewno będzie, ale jeszcze nie teraz. Dzisiaj Gwiezdnowojennie, ponieważ mam wielką potrzebę przedstawienia co w Star Wars będzie się działo w ciągu nadchodzących kilku miesięcy. Jest to dobra okazja, gdyż właśnie trwa Celebration Star Wars, wszystko już wiadomo i pozostaje jedynie czekać na konkretne premiery albo nowe dodatkowe informacje.
Najpierw standardowo zdjęcie ładnej dziewczyny:
A teraz do dzieła!
Star Wars: 1313 - gra komputerowa zapowiedziana raptem kilka miesięcy temu. Zebrała wszystkie nagrody jakie się dało zebrać w kategoriach związanych z oprawą wizualną (gra prawdopodobnie na nowoczesne PCty i nextgenowe konsole) oraz zainteresowała fanów Star Wars i gier swoim nowym i oryginalnym podejściem do uniwersum Gwiezdnych Wojen (a przynajmniej takim którego nie widzieliśmy od paru lat). Czym konkretnie? Mrocznym klimatem. 1313 to poziom pod powierzchnią Coruscant, podziemne miasto pełne przestępców, łowców nagród, różnego rodzaju szumowin, handlarzy narkotyków, brudnych prostytutek i wyrzutków. Wcielimy się w łowcę nagród (twórcy nie ujawnili jego tożsamości, a obecny bohater to zamiennik - ja sądzę, że będziemy grać kimś znanym, np. Fettem), a twórcy obiecują kinową rozgrywkę na najwyższym poziomie.
Najnowszy gameplay trailer tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=7nDWUL1z-bk
Star Wars: Detours - plotki o tej produkcji krążą od trzech lat, teraz jednak oficjalnie serial ten został zapowiedziany. Będzie to komediowa animacja osadzona w Odległej Galaktyce! Mnie trailer zauroczył kompletnie: animacja na wysokim poziomie, ciekawe projekty znanych nam postaci, dobrze dobrane głosy w większości znane z Robot Chicken no i humor - rzecz najważniejsza - który mnie osobiście pasuje: trochę klimat Robot Chicken, trochę głupotek, trochę nerdowskiego dowcipu - świetna sprawa. Nie mogę się doczekać premiery, kiedykolwiek ona będzie!
Tutaj trailer prosto z Celebration: http://www.youtube.com/watch?v=-yRNXFhboBI
Star Wars: The Clone Wars, sezon 5 - mam mieszane uczucia co do tego serialu animowanego. Są odcinki których szczerze nienawidzę za scenariusz i olewanie istniejącego kanonu, ale są też takie które uwielbiam i które dają mi dużo frajdy podczas oglądania. Sezon 1 to głównie porażka, sezon 2 i 3 są już w porządku i mają sporo naprawdę dobrych historii, natomiast z ostatnim sezonem było dość ciekawie: początek żenujący, ale im dalej tym lepiej (kilka odcinków jest na szczycie mojej listy ulubionych). Czy to daje dobre rokowania na przyszłość? Zobaczymy, liczę na to, że tak. Generalnie w TCW mamy tendencję wzrostową nie tylko jeśli chodzi o poziom historyjek ale też kwestię techniczną (animację, montaż), jest też coraz mroczniej i brutalniej - z optymizmem czekam na rozpoczęcie sezonu (już na przełomie września i października), szczególnie, że wg. zapowiedzi odwiedzimy znany z KotOR2 Onderon, będzie dużo Mandalorian, powróci mój ulubiony łowca nagród - Embo - oraz pojawią się Komandosi Republiki (a przynajmniej jeden)!
Najnowszy trailer z Celebration: http://www.youtube.com/watch?v=GY1uKLTWnC4
[UPDATE] Najnowszy klip z Celebration: http://www.youtube.com/watch?v=ccnRSSUnxcg
Tutaj trailer następnego update: http://www.youtube.com/watch?v=4R-VCtcNoIc
A tutaj cinematic teaser HK-51: http://www.youtube.com/watch?v=V_fL35mLAeo
Książki - zakończono niedawno długą serię Fate of the Jedi, teraz w planach jest sporo pozycji rozrzuconych po całej historii Gwiezdnych Wojen. Dla mnie ważną informacją było ogłoszenie książki dziejącej się w czasach serii komiksowej Dawn of the Jedi, czyli ponad 25 tysięcy lat przed filmami w czasach kiedy królowało Imperium Rakatan, Republika jeszcze nie istniała, a Tatooine było planetą bujną w roślinność. Czekam też na kolejny tom z serii "The Old Republic" którego autorem jest lubiany przeze mnie Drew Karpyshyn (scenarzysta KotORa i autor Trylogii Bane'a) oraz na Polskie wydanie książki "Darth Plagueis" (niestety przesuniętej na styczeń 2013). W listopadzie tego roku Polskie wydanie "Knight Errant" czyli książki dziejącej się tuż przed Trylogią Bane'a, ponad tysiąc lat przed filmami - również nie mogę się doczekać. Pełna lista zapowiedzi dostępna na Bastionie Polskich Fanów Star Wars. Na Celebration zapowiedziano nową serię dziejącą się po LotF zatytułowaną "Sword of the Jedi".
Star Wars: Episode II - Attack of the Clones 3D w kinach - Mroczne Widmo w 3D odniosło sukces i plany corocznego wypuszczania kolejnych epizodów nie zostały zawieszone. Prawdopodobnie w lutym do kin trafi druga część Sagi (moim zdaniem najsłabsza), więc można się spodziewać kolejnej akcji marketingowej, nowych zabawek, figurek (Hasbro już zapowiedziało ich całą masę) i gadżetów związanych z Atakiem Klonów. Ja do kina na pewno się wybiorę!
[UPDATE] Na zakończenie Celebration ogłoszono, że w 2013 do kin wejdą DWA EPIZODY w 3D: Atak Klonów (premiera 20 września) i Zemsta Sithów (premiera 11 października) - fantastyczna wiadomość!!!
Komiksy - z komiksami jestem niestety nie na bieżąco. Wydawanych jest tyle serii, że nie nadążam z czytaniem, a mam nadal mnóstwo zaległości jeśli chodzi o ostatnie długie serie (jak Dark Times czy KotOR) oraz wiele klasycznych komiksów do przeczytania. Jeśli chodzi o zapowiedzi z Celebration to na Bastionie pojawił się news przedstawiający wszystkie informacje.
Drugi tajemniczy projekt LucasArts - wiadomo oficjalnie, że oddział zajmujący się grami komputerowymi oprócz prac nad "1313" tworzy też drugą grę. Według znanych informacji będzie to prawdopodobnie coś z otwartym światem bądź strzelanka FPS. Prawdopodobnie przed premierą "1313" nie dowiemy się zbyt dużo o tej produkcji (to się po prostu nie opłaca marketingowo - promować dwie gry), ale fakt, że coś takiego jest w drodze jest ważny odnotowania.
Nowy system RPG, karcianka i planszówki - Fantasy Flight Games to firma która obecnie (od niedawna) posiada licencję na wydawanie gier towarzyskich w świecie Star Wars. Niedawno ogłoszono wersję beta nowego podręcznika RPG "Star Wars: Edge Of The Empire" (trwają też prace nad dwoma kolejnymi). Wcześniej zapowiedziano X-Wing Miniatures Game (figurkowa gra dziejąca się w kosmosie) oraz Star Wars: The Card Game, czyli nową karciankę.
Projekty fanowskie - Ciągle pojawiają się nowe fanfilmy oraz parodie znanych teledysków, fani nie przestają pisać opowiadań oraz tworzyć grafik, fanartów i renderów 3D. Z ciekawszych projektów ostatnio zapowiedzianych mogę wymienić Power Girls of the Force, czyli mashup Star Wars i Atomówek. Pojawiła się w Internecie czołówka tego mini-serialu: http://www.youtube.com/watch?v=ZcrvaoSSLxU
Serial aktorski - ciągle na wstrzymaniu, ale możemy się spodziewać w ciągu najbliższych kilku miesięcy nowych informacji jego dotyczących. LucasFilm ma scenariusze napisane na 50 pełnych odcinków, ale produkcja ich się nie opłaca, gdyż nadal tworzenie efektów specjalnych (którymi serial ten ma kipić) jest zbyt drogie. Wg. twórców wyprodukowanie godzinnego odcinka pochłonie tyle pieniędzy ile pół Epizodu Star Wars - jak dla mnie głupota, gdyż można za psie pieniądze stworzyć telewizyjne arcydzieło, nie trzeba do tego pakować w tło nieskończonej ilości postaci w CGI. Uważam też, że lepszą opcją byłoby kręcenie filmów Star Wars i wypuszczanie ich do kin co 2-3 lata (zatrudnić reżyserów i scenarzystów i dać im się pobawić w tym świecie na tej samej podstawie na jakiej robią to autorzy książek i komiksów) - na pewno zarobiliby pieniądze, a fani byliby szczęśliwi jak nikt.
[UPDATE]Celebration Europe II - na zakończenie Celebration VI ogłoszono następną impreza Star Wars i odbędzie się już w przyszłym roku w Niemczech w Essen! Ja będę na pewno, nigdy taka okazja może się nie powtórzyć: takie wielkie i epickie święto mojego ukochanego Universum oraz możliwość spotkania aktorów, pisarzy i twórców którzy budują ten świat i pozwalają nam się nim cieszyć! Szczegóły tutaj: http://www.starwarscelebration.com/Europe/ Odliczam miesiące, czas też przygotować jakiś zajebisty cosplay!
To by było na tyle! Wszystko co moim zdaniem jest godne odnotowania - odnotowałem. Oczywiście wiele rzeczy pominąłem jak np. przyszłość wydawniczą albumów i podręczników czy zapowiedzi książek młodzieżowych, ale to co najważniejsze - jest. Mam nadzieję, że podsumowanie Wam się spodoba, a tych nie siedzących tak bardzo w tym świecie zachęciłem do bliższego mu się przyjrzenia.
Piosenka na dziś: http://www.youtube.com/watch?v=SVycvLAFXmc
Niech Moc będzie z Wami!
Etykiety:
celebration,
gwiezdne wojny,
lucasarts,
lucasbooks,
lucasfilm,
rpg,
star wars,
star wars 1313,
star wars detours,
the clone wars,
the old republic
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.png)













